Dzień osiemnasty: Villarrubio – Olmedilla de Alarcón

Kolejny dzień czystej przyjemności z jazdy. Zaczęło się od blisko 20-to kilometrowego odcinka jazdy po resztkach z narodowej N-III. Wybudowali obok autostradę, więc tę drogę zamknęli, co nie znaczy, że nie była doskonała dla rowerów. Gdzieniegdzie się nagle urywała, albo przecinała ją autostrada, ale za każdym razem prowadziło od niej jakieś wąskie asfaltowe obejście do kolejnego odcinka. Miód-malina. Nawet nie wiem czy była dopuszczona do ruchu kołowego, bo prócz mnie nic nią przez cały ten czas nie przejechało.

Tuż przed Montalbo porzuciłem ją jednak, by zobaczyć rezerwat botaniczny Laguna de El Hito, a następnie przez kolejnych 20 km polnymi drogami, obserwując kombajny koszące pola słonecznika, dotrzeć do Villar de Cañas. Stamtąd już asfaltem do położonej na wysokim wzniesieniu Montalbanejo, i na jeszcze wyższym La Hinojosa.

Do tego ostatniego wjeżdżałem sapiąc niemiłosiernie, przez co u szczytu przyglądało mi się dwóch leciwych już mieszkańców, którzy dla dopingu co chwilę puszczali ze studni obok wodę. Podziałało, wjechałem prawie na bezdechu i wypiłem co najmniej połowę wody z tej studni. Kiedy złapałem oddech znalazła się też chwila na rozmowę, o wrześniowych upałach i rowerowych podróżach.

Stamtąd poszło już jak z płatka: najpierw drogą serwisową wzdłuż autostrady (spotkałem na niej tylko dwóch rowerzystów i ani jednego samochodu), a potem dość ruchliwą N-IIIa aż do zapory Pantano de Alarcón, zaraz potem tunelem, by u jego wylotu dać się zaskoczyć widokowi urwiska i głębokiej doliny Rio Jucar. Wow!

 

 

 

Jeszcze tylko objazd od wschodu powstałego wskutek zapory ogromnego zbiornika i wreszcie dotarłem do kempingu Pantapino w Olmedilla de Alarcón.

 

Z jego zarządcą przy piwie gadaliśmy z godzinę, pokazał mi szczegóły trasy rowerowej z Alarcón na południe Hiszpanii, przez Malagę i Grenadę aż po Gibraltar, zachęcając przy okazji do zmierzenia się z nią. Zauważyłem, że po tych kliku tygodniach znacznie łatwiej mi się tutaj rozmawia. Dalej ni w ząb nie rozumiem hiszpańskiego, ale jakby teraz mniej to przeszkadzało – i mnie, i moim rozmówcom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.